rowerowa Portugalia

Posted by in Turkusowo rowerowo

Jest dwudziesty drugi czerwca, czarter którym lecę zawraca nad oceanem i zaczyna podejście do lądowania w Faro. Roweru nie ma ze mną na pokładzie, postanowiłem że wynajmę go na miejscu, w lokalnej “rowerowni”. Lądujemy punktualnie, o 20:20. Pierwsze co czuję – uderzające gorąco. Jest późno, słońce szykuje się do snu, ale upał jest niesamowity. Większość turystów zadowolona – ja się trochę martwię. Jak w taką pogodę kręcić kilometry?