Baszta Kaszana w Trzebiatowie

Posted by in Bez kategorii

Baszta Kaszana w Trzebiatowie.

Trzebiatów leży nad rzeką Regą w odległości około dziesięciu kilometrów od jej ujścia do morza.

Jest to stare miasto, posiadające wiele zabytków przeszłości. Wśród resztek starych murów obronnych znajduje się okrągła ceglana baszta, zwana niegdyś Prochową.

W nieco późniejszym okresie ludność miasta nadała jej nazwę Kaszanej.

Dziś u stóp tej baszty znajduje się piękny bar z malowidłami opartymi na motywie powstałego przed wiekami podania.

A zaczęło się tak: w XV wieku rada miejska Trzebiatowa orzekła, że statki handlowe gryficzan przeszkadzają w pracy miejscowych młynów, i poleciła zablokować ujście rzeki Regi.

Rega Morze Bałtyk Trzebiatów

Chodziło o to, aby pobierać opłaty składowe od obcych, którzy w ten sposób musieliby rozładowywać swe statki w Trzebiatowie. Gdy nie pomogły liczne odwołania i skargi, a nawet interwencje u papieża, gryficzanie zorganizowali wyprawę zbrojną przeciw tym, którzy utrudniali im swobodny handel morski.

Posiadłości Trzebiatowa zostały spustoszone, lecz samego miasta nie udało się im zdobyć, choć podeszli doń skrycie nocą. Szczegółowego przebiegu tych wydarzeń nie udało się ustalić, głos należy oddać więc podaniu.

Pamiętna noc była ciemna i cicha. Mieszkańcy miasta pogrążeni już byli we śnie, jedynie wśród gęstwiny drzew rozlegało się pohukiwanie sów, a od czasu do czasu dudniły po bruku kroki pachołków miejskich, czyniących obchód po wewnętrznej stronie murów obronnych.

Nawet straż czuwająca w wartowniach usnęła.

 

Tylko w jednej baszcie Prochowej błyskało światełko. Czuwał W niej rzemieślnik, który nie cieszył się najlepszą opinią w swoim cechu.

Baszta Kaszana Trzebiatów

Uważany był powszechnie za strasznego nicponia i bałamuta. Miał on energiczną, i bardzo zazdrosną żonę, która robiła mu ciągłe awantury o to, ze zalecał się do wszystkich napotkanych dziewek.

Tej nocy baszta posłużyła nicponiowi za miejsce schadzki. Para kochanków zajęta była sobą, nie przeczuwając, że na zewnątrz murów gromadzą się zbrojni, by podstępnie zaatakować Trzebiatów. Atak postanowiono rozpocząć od wieży, w której widać było blaski ognia.

W tym samym czasie zazdrosna żona skradała się cicho po schodach skontrolować swego męża. Zobaczywszy ćwierkających kochanków krewka jejmość niewiele myśląc złapała garnek z wrzącą wodą wiszący nad ogniem i cisnęła go w niewiernego małżonka.

Ten zdołał się uchylić i garnek wyleciał oknem poza mury, prosto w szykujących się do ataku napastników z Gryfic. Poparzeni nieśli krzyk, myśląc, że zostali odkryci. Strażnik widząc, co się stało   zaalarmował miasto, które zdołało zorganizować pośpieszną obronę.

 

Mury Obronne

 

W ten to sposób skryty atak gryficzan został udaremniony, a niewierny małżonek urósł w oczach mieszczan na bohatera. Żona darowała mu jego przewinienia i od tej chwili żyli zgodnie. A na pamiątkę szczęśliwego ocalenia miasta basztę nazwano Kaszaną i tak zostało po dzień dzisiejszy.

Autor legendy: Jerzy Buczyński